Czerwone linie wszędzie: jak "rotacja" stała się teatrem politycznym
MANIPULACJA
STANDARD DOUBLE
Umowa rotacyjna między PP- DB a GERB- SDZ spowodowała kolejny skandal polityczny. PP- DB domaga się kontroli Ministerstwa Spraw Zagranicznych, które Maria Gabriel (GERB) ogłosiła "czerwoną linią". Jednocześnie każda ze stron ma swoje własne "czerwone linie", które okazują się czymś więcej niż same umowy.
Czerwone linie w bułgarskiej polityce są jak hasła WiFi - każdy je ma, nikt ich nie pamięta, a w końcu wszystkie łączą się z sąsiadami. Rotacja byłaby "nowym modelem rządu" i okazała się starym modelem podziału władzy. Teraz wymieniają się krzesłami na dziewięć miesięcy, a nie na cztery. Postęp!
Uwagi
Bądź pierwszym komentarzem